Tylko u nas oryginalne streszczenia lektur szkolnych.
Najlepsze opracowania każdej lektury!

Ferdydurke - streszczenie


I. Porwanie.

Bohatera poznajemy gdy budzi się w poniedziałek rano. Jest nim trzydziestoletni Józio. Przypomina sobie siebie z okresu, kiedy był nastolatkiem. Wygląda na dorosłego lecz wcale się nim nie czuje. Tak naprawdę nie ma pojęcia kim jest. Rozmyśla o swojej książce pt. "Pamiętnik z okresu dojrzewania", która przyniosła mu miano niedojrzałego. Zauważa również, że człowiek ustawia się i organizuje względem czegoś - nie jesteśmy sami dla siebie, musimy być tacy jak nas widzą . Pod wpływem własnego obrazu - sobowtóra - Józio pragnie stworzyć swoją własną formę. Trzydziestolatek przystępuje do pisania książki, w której zamierza się w pełni wyrazić, gdy nieoczekiwanie przychodzi do niego prof. Pimko, kulturalny filolog z Krakowa, który traktuje go jak ucznia, egzaminuje i stwierdza duże braki. Gość wymusza na Józiu ułożone zachowanie. Pimko zabiera go więc do szkoły dyrektora Piórkowskiego, by uzupełnił wiedzę w klasie szóstej, w gronie kilku nastolatków. Józio nie jest w stanie zaprotestować, nie może obronić się przed narzuconą mu rolą młokosa, uczniaka.

II. Uwiezienie i dalsze zdrabnianie.

Józio przybywa do szkoły podczas dużej pauzy, obserwuje nowych kolegów w wieku od dziesięciu do dwudziestu lat, chodzących w kółko, jedzących śniadanie. Za płotem stoją matki i przyglądają się swoim dzieciom - to jeszcze bardziej umacnia w nich niedojrzałość i niewinność. Pimko jest wizytatorem z kuratorium i stara się pokazać jednemu z nauczycieli, w jaki sposób sterować młodzieżą, jak narzucić im dziecięcą formę, tzn. "pupę". Belfer podrzuca kartkę ze stwierdzeniem, że chłopcy są niewinni. To wzbudza ich bunt, opór, chcą udowodnić, że jest inaczej. Są jednak i tacy, którzy zgadzają się z tą opinią i nie zamierzają jej zmieniać. Klasa dzieli się na dwie grupy: zbuntowanych chłopaków z Miętusem (Miętalskim) na czele i grzecznych chłopiąt, którym przewodzi Syfon (Pylaszczkiewicz). Miętus i jego druhowie używają wulgarnych wyrażeń, opowiadają sobie sprośne historyjki o kobietach. Ich przeciwnicy są układnymi, pilnymi uczniami, poprawnie formułującymi myśli, wykonującymi polecenia nauczycieli; są erotycznie nieuświadomieni.

Miętus grozi, że zmusi Syfona do przejścia na swoją stronę, gwałcąc go "przez uszy", tzn. mówiąc mu na siłę to, czego tamten nie chce słyszeć i wiedzieć (wulgarne słowa, opowieści o kobietach). Tymczasem Pimko rozmawia z dyrektorem Piórkowskim o przyjęciu do szkoły nowego ucznia. Odbywa się lekcja języka polskiego. Nauczyciel Bladaczka nie ma ochoty pracować, ale obawia się kontroli, więc zmusza uczniów do przyjmowania utartych formułek, które nie podlegają dyskusji - o tym, że Słowacki wzbudza [...] zachwyt i miłość, ponieważ wielkim poetą był (42). Nieoczekiwanie przeciwko tej opinii buntuje się Gałkiewicz, twierdząc, że poezja ta nikogo nie zachwyca, wszystkich nudzi, czytają ją tylko uczniowie zmuszeni obowiązkiem szkolnym. Nauczyciel nie potrafi znaleźć trafiających do przekonania argumentów, powtarza znane formuły i zarzuca Gałkiewiczowi brak inteligencji. Z odsieczą przychodzi pedagogowi Pylaszczkiewicz, który, jak zawsze, jest świetnie przygotowany, recytuje odpowiednie fragmenty, zna utwory. Jego wystąpienie sprawia, że nikt już nie ma odwagi bronić stanowiska Gałkiewicza. Uczniowie pokornie powtarzają schematyczne zdania.

III. Przyłapanie i dalsze miętoszenie.

Po skończonej lekcji chłopcy znowu wrócili do sporu o niewinność. Na uboczu pozostawali jedynie niezależny Kopyrda i nowy uczeń, Józio. Ten ostatni postanowił jakoś przeciwdziałać "zgwałceniu" Syfona, ale został wezwany przez Miętusa do roli superarbitra w pojedynku na miny. Miętus wykrzywiał twarz w najokropniejsze grymasy, zaś Syfon przybierał miny zachwytu i uwznioślenia. Po lekcji łaciny - na której ujawnił się brak wiedzy uczniów, zaś na jęki Gałkiewicza, że nie interesują go konstrukcje gramatyczne, Syfon dał popis przekładu - doszło do pojedynku między liderami zbuntowanych chłopaków i niewinnych chłopiąt oraz do ogólnej bijatyki. Józio przyjął postawę bierną, nie mógł się ruszyć z miejsca. Na koniec, w drzwiach z największym spokojem stanął profesor Pimko.

IV. Przedmowa do Filidora dzieckiem podszytego.

Narrację o losach Józia i jego kolegów przerywają dwa rozdziały o innej tematyce. W Przedmowie... narrator nawiązuje do konstrukcji całego dzieła, które rozwija się przed oczyma czytelnika, i zapowiada relację z pojedynku profesorów G. L. Filidora z Leydy oraz Momsena z Colombo ("anty-Filidora"), którą nazywa opowiadaniem, w innym miejscu nowelą lub felietonem. Mówi o rozterkach pisarza, którego dzieło, powstające w męce, jest potem odbierane przez czytelnika zaledwie w części, pomiędzy telefonem a kotletem (70). Zadaje sobie podstawowe pytanie, czy człowiek stwarza formę, czy odwrotnie. Wyraża swój bunt wobec twórców sztuki ulegających koncepcjom artystycznym, stawiając siebie w roli kpiarza z owych wydumanych teorii. Zarzuca im naśladownictwo mistrzów, fałsz, pretensjonalność. Podział na artystów i resztę ludzi uważa za bzdurę. Sztuka polega na tworzeniu formy, a nie dzieł doskonałych pod względem formy. Artyści powinni przestać uważać się za istoty wyższe. Narrator wygłasza hasła, nawołuje do określonej postawy - do przezwyciężenia formy, wyzwolenia się z niej. Postrzega siebie jako część ludzkości i zauważa powszechny podział na części.

V. Filidor dzieckiem podszydy.

Prof. Syntetologii, Filidor, zmierzył się z analitykiem, prof. Momsenem, który zawsze wszystko rozkładał na części. Jego ofiarą padła żona Filidora, którą najpierw rozebrał wzrokiem, by następnie kolejno wskazywać części jej ciała i ostatecznie zrobić błyskawiczną analizę moczu. Skompromitowana kobieta znalazła się w stanie rozkła  Zobacz całość »

Uzyskaj dostęp
Wysyłając SMS otrzymasz nieograniczony
dostęp do całego tekstu oraz wszystkich opracowań lektur dostępnych na stronie opracowane.pl
Wyślij SMS o treści: koddryu na numer: 73480
Dostęp jest ważny przez 7 dni. Koszt SMS'a to tylko 3zł + VAT

Pamiętasz, w związku z którym autorem Ministerstwo Edukacji Narodowej urządziło - za czasów Romana Giertycha – istne piekło? Pamiętasz, o jaką książkę wtedy chodziło? Odpowiedź jest prosta – oczywiście był to Gombrowicz, „Ferdydurke” zaś skazane zostało na chwilową banicję. Gdy przeczytasz streszczenie „Ferdydurke”, które przygotowaliśmy dla Ciebie, z pewnością będziesz w stanie odeprzeć każdy chybiony argument MEN-u. Opracowanie „Ferdydurke” z kolei ułatwi Ci lekturę tego utworu, dość trudnego, jako że należącego do awangardowego nurtu polskiej prozy XX-wiecznej. Streszczenie „Ferdydurke”, które znajdziesz na naszej stronie, doskonale pokazuje, jak bogate w znaczenia, artystycznie wyrafinowane i nowatorskie jest „Ferdydurke”. Streszczenie niemal w sposób perfekcyjny oddaje również prześmiewczy klimat książki o mężczyźnie, który został „upupiony”, któremu „przyprawiono gębę”, jak powiada Gombrowicz. „Ferdydurke” opowiada o tym, jak społeczeństwo (otoczenie) wpływa na to, jak się zachowujemy, a nawet – kim jesteśmy. Opracowanie „Ferdydurke” na www.streszczenia.ryu.pl uzmysłowi Ci rolę, jaką odegrała ta książka zarówno w życiu samego autora, jak i w rozwoju nowoczesnej literatury polskiej. Zatem koniecznie sprawdź nasze streszczenie. „Ferdydurke” warto znać, choćby na przekór tym, którzy tej książki nie cenią.